Witamy Na Nowej Stronie Radia Heynow. Dzisiaj w programie : 09.00-14.00 Blok muzyczny, 14.10-16.00 Niezapomniane Polskie Przeboje, 16.10 Magazyn - Okiem Reportera, 17.00 Konkurs z RHN, 18.00 Muzyczna Pocztowka - Audycja w ktorej mozecie pozdrawiac na zywo swoich bliskich i znajomych, 20.00 Blok Muzyczny - Lata 80,90 i wspolczesne

Słuchaj nas online

WYBIERZ ODTWARZACZ:

sty 2012 18

Według brytyjskiej gazety „Daily Telegraph” załoga Costa Concordia miała nie czekać na rozkazy kapitana i sama zaczęła przygotowywać ewakuację pasażerów z tonącego statku. Brytyjczycy powołując się na zeznania załogi, piszą nawet o „buncie” wśród oficerów, którzy mieli być poirytowani brakiem szybkiej decyzji Francesco Schettino.

Członkowie załogi mieli powiedzieć śledczym, iż po silnym uderzeniu w skały, które rozerwały burtę Costa Concordia, na mostek zaczęły napływać informacje o zalewaniu maszynowni i przedziałów generatorów. Pomimo tego, jak pisze „Daily Telegraph” powołując się na zeznania członków załogi, kapitan zignorował złe wiadomości i długo nie wydawał rozkazu o ewakuacji. Poirytowany tym, II oficer Roberto Bosio miał samodzielnie wydać rozkaz opuszczenia łodzi ratunkowych.

- Przez 40 minut po uderzeniu statek nie miał przechyłu. W tym czasie mogliśmy z łatwością opuścić łodzie z obu burt. Dotarlibyśmy na brzeg nawet bez zamoczenia stopy – miał zeznać jeden z młodszych oficerów. Ostatecznie oficjalny rozkaz opuszczenia statku został wydany przez kapitana dopiero 70 minut po uderzeniu w skały.

Zaledwie dziesięć minut później jednostka Straży Wybrzeża raportowała, że widzi na wodzie pierwsze łodzie wyładowane pasażerami. „Daily Telegraph” twierdzi, że tak krótki czas reakcji wskazuje na to, iż załoga przygotowała ewakuację, zanim kapitan wydał do niej rozkaz.